Posty

Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej

Obraz
Nie mogę sobie przypomnieć, co takiego niedawno czytałem, że przypomniała mi się nagle książka Karola Trammera  Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej , po którą miałem sięgnąć już bardzo dawno temu. Ale coś musiało być na rzeczy, bo kroki swe skierowałem do swojej ulubionej łódzkiej księgarni Do dzieła (ukłony!) i nabyłem tę publikację drogą kupna. Co prawda łyknąłem całość w ciągu jednego popołudniowieczoru , ale fajnie będzie mieć tę kronikę upadku oraz opis polskiego  imposybilizmu na półce. W moim odczuciu największą wadą tej książki jest zbyt duża drobiazgowość autora, który udowadniając tezy przytacza całe litanie przykładów, wymieniając długie listy nazw, przystanków, połączeń itd. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla części Czytelników i Czytelniczek taka kronikarska szczegółowość będzie niezwykłą wartością tej pracy -- sam jednak wolę się skupiać na szerszym obrazie oraz analizie związków przyczynowo - skutkowych (te elementy oczywiście też są obecne w książce), nie...

Poruszona mapa

Obraz
Po krótkich poszukiwaniach udało mi się w końcu zdobyć i przeczytać wydaną zaledwie kilka lat temu przez Wydawnictwo Literackie książkę Przemysława Czaplińskiego  Poruszona mapa. Wyobraźnia geograficzno-kulturowa polskiej literatury przełomu XX i XXI wieku . Poratowała mnie łódzka biblioteka miejska (ukłony!), bo okazało się, że nabycie tej książki drogą kupna w wersji papierowej (nie za miliony monet) to naprawdę niezły wyczyn. W ciągu tych kilku lat wyczyszczono z niej rynek i antykwariaty, tak że drogie Wydawnictwo Literackie -- może jakiś dodruk...? Zresztą po lekturze wcale się temu nie dziwię. Już dawno nie czytałem książki tak gęstej od sensów, treści i refleksji. Przemodelowuje głowę, wystawiając na próbę wyobrażenia o otaczającym Polskę świecie -- oprowadzając po mentalnej mapie polskiej zagranicy. Brak wspólnych narracji sprawia, że na pytanie "Gdzie leży Polska?", nie ma dziś oczywistej odpowiedzi twierdzącej. Oczywista staje się odpowiedź negatywna, która mówi: Po...

Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura

Obraz
W zalewie różnych informacji dotyczących pandemii COVID-19 trafiłem na fragment nagrania z Chin , pokazujący technologię wykorzystaną do testów (wrzucę zrzut niżej). Automatyczne ramię robota robiło wymazy do badań, oszczędzając przy tym potrzebnych do innych zadań medyków. Co prawda po zobaczeniu grupy robotów, wykonujących skomplikowany układ taneczny do utworu Do You Love Me?  [nagranie poniżej] nic już nie będzie takie samo, a automatyczne ramię robiące wymazy już nie robi tak dużego wrażenia. Ale co powiedzieć, kiedy przeczyta się informację o tym, że Chiny szykują się do wprowadzenia łączności w sieci 6G -- co najmniej od początku listopada 2019 r.? To trochę zmienia myślenie o tym olbrzymim, stosunkowo dalekim kraju. Gniew   Tomasza S. Markiewki kończy się opisem odcinka Black Mirror z systemem społecznej oceny wzajemnej (świata bez gniewu, w którym za złe zachowanie wobec innych można otrzymać negatywną ocenę i mieć przez to problemy). Pomyślałem ze to znak, że pora ...

Gniew

Obraz
Regularnie czytuję krótkie teksty Tomasza S. Markiewki na jego społecznościowej stronie  (czasem również te nieco dłuższe w Nowym Obywatelu ), cenię sobie jego obserwacje i uwagi, dlatego postanowiłem sięgnąć wreszcie po dłuższą formę jego autorstwa. Byłem chwilę po skończeniu Wyjścia awaryjnego Rafała Matyi, dlatego pomyślałem, że te dwie książki będą się ze sobą dobrze uzupełniały (o Wyjściu awaryjnym być może coś tu jeszcze kiedyś napiszę). Trafiło na Gniew , czyli jedno z najświeższych dzieł T. S. Markiewki -- książkę wydaną w trudnym, pandemicznym 2020 roku przez Wydawnictwo Czarne. Autor wrzucił informację o niej na swoją stronę 20 maja (pamiętamy, gdzie wtedy byliśmy i co przede wszystkim zajmowało nam wówczas głowę...), być może dlatego książka przeszła praktycznie niezauważona (a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie). Jeżeli miałbym napisać o tej książce jedynie dwa zdania, najpewniej podpisałbym się w miarę pewną ręką pod dwuzdaniową notatką  Lamii (lamijki) ...

W stronę Xenopolis

Obraz
Moja przygoda z myślą Krzysztofa Czyżewskiego  zaczęła się kilka lat temu, kiedy od M. dostałem przywiezioną z Sejn / Krasnogrudy -- po jej powrocie z ośrodka  „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” -- książkę Podręcznik dialogu. Zaufanie i tożsamość  (mam w tej książce cudowną dedykację od M., do której lubię wracać -- i która sprawiła, że ten egzemplarz Podręcznika dialogu pozostanie już ze mną na zawsze). Pamiętam do tej pory, jakie wrażenie zrobiła na mnie dojrzałość refleksji zawartych w tej publikacji -- tak odmienna od tego, co otaczało mnie wówczas na co dzień. Chyba najtrafniej postać Krzysztofa Czyżewskiego opisał Przemysław Czapliński w Poruszonej mapie Wykaz osiągnięć Czyżewskiego (ur. 1958) - nakazujący podejrzewać, że pojedyncza osoba o takim nazwisku nie istnieje, a jeśli istnieje, to pracuje nawet wtedy, gdy śpi - nawet w ujęciu skróconym ma wymiary gigantyczne (...) [ 1 ] Krzysztof Czyżewski na mojej mentalnej mapie świata jest dla mnie kimś w rodzaju prz...

Tłumacz między innymi

Obraz
Mam wrażenie (a nie jestem w tym wrażeniu odosobniony, bo autor Tłumacza między innymi uważa podobnie), że tłumacze, tłumaczki i tłumaczenia mają się w ostatnich latach coraz lepiej. Przynajmniej jeżeli mówimy o szeroko rozumianym świecie literackim -- powoli przestają być anonimowi (sam od dawna w informacjach o książkach pod wpisami obowiązkowo podaję nazwisko tłumacza / tłumaczki), ich praca jest już nagradzana na równi z pracą innych "ludzi pióra" (przynajmniej w ramach Narody Literackiej Gdyni -- od 2014 r. w kategorii "przekład literacki na język polski"). Ukazuje się też już -- i trafia do szerszego obiegu -- sporo ciekawych książek poświęconych przekładoznawstwu. Nie to, żeby tego rodzaju prace nie ukazywały się wcześniej -- dość wspomnieć o klasycznej już książce Ocalone w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka (mamy dostępne co najmniej 3 wydania). Jednakże wspominając jedynie o zbiorowej pracy translatorskiej, która złożyła się na tłumaczenie pracy Sherry Si...

Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę

Obraz
Nigdy tego nie robię, ale tym razem nie mogę się powstrzymać, żeby nie zacząć wpisu cytatem z tej publikacji: Wklejanie, remiksowanie, mieszanie, pożyczanie, kopiowanie - kradzież - intelektualnej własności w sieci stała się wszechobecną działalnością w internecie. A to powoduje zniekształcenie i wypaczenie naszych wartości. [s. 137] I tym sposobem, w dwóch zdaniach i w skondensowanej formie, przekazałem dużą część przesłania książki  Andrew Keena  Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę . Pomieszanie z poplątaniem, niesamowicie duże skróty myślowe (to bardzo życzliwa interpretacja), nieznajomość -- lub zupełna ignorancja -- autora odnośnie tego, w jaki sposób rozwijała się przez stulecia "nasza" kultura, której teoretycznie z taką żarliwością stara się bronić ( protip : remiksowanie, mieszanie, pożyczanie i kopiowanie są w nią wpisane praktycznie od jej zarania -- w zasadzie stanowią, jak by to ująć w popularną ostatnio frazę, element jej DNA). Celnie, choć jednocześn...