Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rosja

Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy

Obraz
Od dość dawna kręcą mnie kwestie językowe, związane z przekształceniami oraz zmianami znaczenia słów -- również tych, u których można doszukać się wspólnego rdzenia. Jednym z takich słów jest ukraińskie голодомор ( hołodomor , dosł. „zamorzenie głodem”), które -- przeczytane w wersji rosyjskiej -- brzmiałoby bardziej jak gołodomor , a stąd już jedynie krok do polskiego " głodomora ", które kojarzy się przede wszystkim z osobą o niezaspokojonym apetycie [ 1 ] Podobnie jest ze słowami "bieżeńca" oraz "bieżeństwo". Rosyjskie słowo беженец, podobnie jak ukraińskie біженець ( bi[e]żeniec ) znaczy tyle, co "uchodźca".  W polskojęzycznym kontekście zbliżone sformułowanie zachowało się w zasadzie jedynie w popularnej, bożonarodzeniowej kolędzie " Przybieżeli do Betlejem " (skądinąd jednej z nielicznych o tak "żywej" melodyce). I znów nijak nie kojarzy się z uciekaniem. Nie ma już w polskim języku "bieżenia", nie m...

Archipelag GUŁag

Obraz
Z twórczością Aleksandra Sołżenicyna zetknąłem się po raz pierwszy prawie pięć lat temu, czytając Kochaj rewolucję!: Niedokończona powieść [ 1 ] -- aż trudno mi uwierzyć, że (patrząc na rzecz z punktu "czytelniczego") było to tak dawno temu. Pozostało we mnie po tamtej lekturze uczucie niedosytu. Czuć było dobre pióro, ale takie -- tak jakby -- "nieopierzone". Napisałem wówczas: bez szczególnie mocnego przesłania bądź rewolucyjnego zacięcia (chwytliwy tytuł pozostał) [ 1 ]. Jeśli miałbym się odnieść do tego odczucia w kontekście książki, którą tutaj opiszę, mogę stwierdzić z całym przekonaniem: Archipelag GUŁag: 1918–1956, próba dochodzenia literackiego to Sołżenicyn "dojrzały". Notatka dotycząca Archipelagu GUŁag -- ze względu na objętość samego dzieła -- jest nie tylko najdłużej przygotowywanym wpisem na tym blogu, ale również najdłuższym z dotychczas opublikowanych tekstów. Dlatego (w ramach wyjątku) podzieliłem tekst na rozdziały: Wstęp (o...