poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Podpalić Gazę

Ta pierwsza książka Ewy Jasiewicz -- będąca dla mnie swego rodzaju mentalnym powrotem do kwestii bliskowschodnich -- była bardziej rozczarowaniem niż kawałkiem dobrej publicystyki (reportażu). Można pominąć już kwestię, która była wielokrotnie przegadana w przypadku tej publikacji -- [niemalże żenującej] jednostronności relacji. Nie to, żebym odmawiał autorce prawa do takiego spojrzenia, tudzież jego zawarcia w formie książki. Po prostu (jako czytelnik) spodziewałem się czegoś znacznie lepszego i znacznie głębszego. Warto przy tym wspomnieć, że kwestię sporu między Fatahem a Hamasem autorka opisuje (jak na tę książkę) bardzo wnikliwie, przeplatając wypowiedzi jednej i drugiej strony. Jak sama to określiła na stronie 257: "Jest to zatem próba przeciwdziałania asymetrii informacyjnej".

Skrócenie publikacji o połowę na pewno podziałało by na jej korzyść; tym bardziej, że "w drugiej części" poza wyliczaniem liczby zabitych w poszczególnych miejscowościach Strefy Gazy pojawiają się także całkiem ciekawe motywy dotyczące polityki Polski oraz relacji z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi Ameryki w kontekście sytuacji w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu (ba, są nawet gdzieniegdzie fragmenty dotyczące wzajemnych relacji tych dwóch ośrodków palestyńskich).

Jako zupełne post scriptum do książki ostatnio trafiłem na tekst Przemysława Witkowskiego "Izrael na dobre i złe" z Przekroju, który i Wam polecam.

"- Jeśli pięć razy dziennie będę się modlił obok mojego brata, będę oglądał go codziennie. Gdy raz z jakiegokolwiek powodu go nie zobaczę, będę się niepokoił o niego, będę się martwił, co się z nim dzieje. Znaczenie meczetu polega na budowaniu więzi społecznych (...)." [s. 261]

Jakob Kellenberg: "Akcja humanitarna nie może zastąpić uczciwego i odważnego procesu pokojowego angażującego wszystkie państwa, władze polityczne i zorganizowane ugrupowania zbrojne, które mogą mieć wpływ na sytuację. Jest rzeczą nieprawdopodobną, aby odbudowa powiodła się, dopóki nie ma perspektywy trwałego pokoju. [s. 262]

Książka:
Ewa Jasiewicz, Podpalić Gazę, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2011.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Łódzka Fabryka Marzeń

Temat postu bezpośrednio przeniesiony z książki Michała Matysa, którą udało mi się skończyć czytać już jakiś czas temu, za książkę zaś podziękować mogę M., mojemu najlepszemu dilerowi łódzkiej wiedzy ;-).

Książkę czyta się stosunkowo dobrze -- szczególnie pierwszą część o Poznańskim -- chociaż na kolana nie powala. Druga część o Jerzym Dłużniewskim nadal niezła, choć chwilami ma się wrażenie "przegadania". Końcówkę opowieści o Mieczysławie Michalskim czyta się zdecydowanie zbyt opornie, co obniża ocenę książki. W końcu ile razy w jednym wydaniu można napisać o tym, jak wielkie to szczęście że współczesna Manufaktura jednak jest, oskarżony okazał się niewinnym a wszystko to była intryga. Z opowieści o Michalskim zrobiono laurkę dla centrum handlowego, na dodatek przesłodzoną.

Żeby tradycji stało się za dość, cytat.
Rewitalizacja - jak fachowo się to* określa - stała się modna na całym świecie.
*  to, czyli wskrzeszanie do życia starych fabryk - odnawianie ich i przebudowa na biura, galerie, mieszkania.

Czyli autor musi jednak jeszcze trochę doczytać.

Książka:
Michał Matys, Łódzka fabryka marzeń. Od afery do sukcesu, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2011.

ps. Wbrew twierdzeniom autora ze strony 231, Manufaktura w badaniach jeszcze nie wyprzedziła Piotrkowskiej (trzyma z nią w miarę równy poziom) -- zaś w dni bez handlu, takie jak dzisiaj, wiatr hula po jej pustym placu. Placu, który wg. autora zastąpił z powodzeniem miejski plac-rynek, którego Łódź nigdy nie miała.