Posty

Wyświetlam posty z etykietą getto

Ciągle po kole

Obraz
Książkę wziąłem do ręki "na 1. sierpnia "-- trochę z przekory, choć przecież historia życia większości z tych bojowców połączyła oba warszawskie powstania. Z przekory, bo 19 kwietnia na polskich, "narodowo-patriotycznych" stronach, nikt nie wznosi okrzyków "Chwała Bohaterom!" To takie "nie nasze" powstanie, niewystarczająco "prawomyślne", niekatolickie. W dodatku większość z zabierających w książce głos to przedwojenni socjaliści. Z przekory, bo gdy w Metro Warszawa Piotr Oracz , radny z Białołęki, z radością opowiadał o projekcie do warszawskiego budżetu partycypacyjnego pt. "Park Edukacyjny im. Zawiszaków", gdzie miałyby się bawić zapewne również jego dzieci Przy szkole stanęłaby wieża ze zjeżdżalnią i ścianą wspinaczkową, nawiązującą do "bocianich gniazd" - punktów obserwacyjnych, z jakich korzystali młodzi harcerze, a także wiata rekreacyjna stylizowana na tramwajowy wagon z okresu okupacji oraz im...

Bohater z cienia: losy Kazika Ratajzera

Obraz
Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego posta sięgnąłem po "Rury" Etgara Kereta . Świetny język, dobry warsztat i zmysł literacki -- ale jednak nie dla mnie (odłożyłem po kilkudziesięciu stronach). Może kiedyś. Pod ręką miałem publikację Witolda Beresia i Krzysztofa Burnetki "Bohater z cienia" o Szymonie "Kaziku" Ratajzerze (Symsze Rotemie) i postanowiłem skorzystać. Książka składa się z dwóch przeplatających się części -- "wczoraj": opowieści o Szymonie Ratajzerze / Szymsze Rotemie oraz "dziś": zapisów cyklu rozmów autorów z Kazikiem , które odbyły się w latach 2007-2011 w Jerozolimie, Warszawie oraz Krakowie i zapisu rozmowy Symchy "Kazika" Rotema z Markiem Edelmanem (Łódź, 1995). Dzięki książce mamy możliwość poznania nie tylko przedwojennych losów głównego bohatera oraz jego działań w czasie II wojny światowej (w tym brawurowego wyprowadzenia kilkudziesięciu ocalałych z powstania w getcie warszawskim ...

Stacja Muranów

Obraz
Stacja Muranów Beaty Chomątowskiej to kolejna książka o Warszawie, którą dostaliśmy z M. od warszawskich dziewczyn Kasi i Justyny (po raz kolejny dziękuję :-); niemal równo rok temu na blogu opisywałem Dziennik 1954 Leopolda Tyrmanda, którym cieszę się z tego samego źródła). Praca pochodzącej z Krakowa warszawianki trochę czekała na swoją kolej. To, że jak wielu -- często nieświadomych -- cierpię na 積ん読 ( tsundoku ), to tylko jedna strona medalu. Drugą mogą być nietypowe parametry publikacji: 210 mm × 240 mm, 464 stron w twardej okładce -- w połączeniu z moim zwyczajem noszenia wszędzie ze sobą książki, którą akualnie czytam. W najbliższym czasie będę miał w torbie zdecydowanie więcej miejsca. Nie zmienia to faktu, że Stacja Muranów została naprawdę dobrze wydana. Okładkę przygotowała łódzka ekipa Fajne Chłopaki , opracowanie graficzne i redakcja techniczna to praca Roberta Olesia z d2d.pl (wyszło zdecydowanie lepiej, niż wygląda ich strona...). Gwarantem jakości Stac...

O sobie samym. Jan Karski.

Obraz
  Po  niedokończonym "Tako rzecze Zaratustra" przyszła pora na odtrutkę, zaś niezawodna M. podsunęła mi pod nos nówkę -- zapis rozmów z Janem Karskim, wyemitowanych w Głosie Ameryki (książka wydana przez Wydawnictwo Naukowe PWN w tym roku, przedmowa napisana przez autora jest z sierpnia). Cóż, chyba musiałem jej sporo opowiadać o wrażeniach po spotkaniu w ramach promocji projektu Jan Karski -- powrót bohatera . Karski to nie był człowiek, obok którego dało się przejść zupełnie obojętnie. Ferował ostre wyroki, przez co zaszedł za skórę wielu ludziom, zaś jego historia nie wybiła się tak, jak historia innego znanego kuriera (swoją drogą sam Karski miał tego świadomość, co nie przeszkadzało mu pozostawać przy swoich kontrowersyjnych poglądach). Od wskrzeszenia Polski pod koniec pierwszej wojny światowej aż do jej zgonu w następstwie drugiej wojny światowej raz tylko dane było Polakom zdecydować samodzielnie o swoim losie. Było to podczas wojny polsko-bolszewiskie...

Auschwitz - medycyna III Rzeszy i jej ofiary

Obraz
Książka Ernsta Klee była dla mnie kontynuacją tematu z pracy Vivien Spitz . Tym razem jednak autor był niejako z wewnątrz -- Niemiec, urodzony w czasie wojny, dla którego zmaganie się z tematyką Holokaustu to nie tylko zderzenie z brutalną, obcą rzeczywistością, ale także fragment własnej pamięci historycznej i tożsamości. Tożsamości odrzuconej. Rządzący Trzecią Rzeszą oferowali lekarzom coś niesłychanie kuszącego, coś, co do tamtej pory nie istniało: zamiast świnek morskich, szczurów, królików mogli do swych doświadczeń wykorzystywać ludzi, masowo. [s. 7] Autor od razu, niemal bezkompromisowo zaznacza swoje stanowisko, "rozprawiając się" z przedstawioną w dalszej części książki rzeczywistością. Medycyna w czasach narodowego socjalizmu oznacza eliminację ludzi uznanych za nieużytecznych. (...) Na rampie w Auschwitz stoją lekarze. [s. 6] I mocne uderzenie w splot [ treść oraz układ tekstu oryginalne ] Wskazówka Lekarze, o których mowa w tej książce, ...

Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach

Obraz
Niemcy wcale nie byli pierwsi. Przypadki dokonywania eksperymentów na ludziach -- bez zachowania zasad chroniących ich godność osoby ludzkiej -- były dokonywane już dużo wcześniej na terenie Stanów Zjednoczonych. W 1800 r. na amerykańskim południu dr Thomas Hamilton z Georgii umieścił niewolnika w piecu do pieczenia, celem przeprowadzenia eksperymentu ze skutkami przegrania organizmu. [s. 22] Niemcy nie byli też ostatni. Współpraca między opresyjnym aparatem państwa a medycyną rozwijała się w stalinowskim oraz poststalinowskim Związku Radzieckim, zaś historia Iwana Bezdomnego z powieści Bułhakowa nie jest w żadnym wypadku fantasmagorią rosyjskiego pisarza . Jednak to nazistowskie Niemcy doprowadziły proces eksterminacji do perfekcji, tworząc sprawnie działającą maszynę do zabijania. Czasami sami będąc tą sprawnością zaskoczeni. Psychiatrzy i inni lekarze, aby zwiększyć wydajność, zaczęli współpracować w profesjonalnej i koleżeńskiej atmosferze. W ciągu niespełna dwóch ...

Chodziło tylko o wybór sposobu umierania

Obraz
Podobno teraz jest znacznie trudniej, większe zdenerwowanie i większy stres, bo teraz chodzi o życie. Tam chodziło o śmierć, nic nie można było zrobić, nic większego się nie mogło zdarzyć. Była z nimi dziewczyna, Ruth. Siedem razy strzelała do siebie, zanim trafiła. Duża, ładna dziewczyna z brzoskwiniową cerą, ale zmarnowała nam sześć naboi. Z rzeczami niewyobrażalnymi, bo któż dzisiaj tak naprawdę zrozumie te czterysta tysięcy , które przeszło przez  umschlagplatz  [ więc niech będzie 320 tysięcy, przecież to już nie ma żadnego znaczenia ]. " 'Oszaleliście?' mówili, kiedy próbowaliśmy ich przekonać, że to nie do pracy ich wiozą. 'Posłano by nas na śmierć z chlebem? Tyle chleba zmarnowaliby?!' " Przeszło łagodnie, choć ludzkość już dawno umówiła się, że umiera się z bronią w ręku. Prawdziwie estetyczna śmierć. Tylko tak należy umierać. Byle nie leżeć bezwiednie jak w szpitalu na trzecim piętrze czekając na wyrok ( patrząc na gwałconą we w...

Europa według Auschwitz. Litzmannstadt Ghetto

Obraz
Podróż przez wspomnienia do czasów minionych. Piekło odczłowieczenia. Zachowane na skrawkach papieru, wetkniętych między deski bydlęcych wagonów, wiozących do nowego, nieznanego kraju. Bo nigdzie miało już nie być gorzej niż w getcie. "Przez wiele lat prześladował mnie pewien koszmarny sen. Wyszedłem poza bramę getta, a wtedy ogarnął mnie potworny strach. Chciałem wrócić, ale bramy getta były zamknięte. To było przerażające." -- Jack Fuchs M. Miller, Europa według Auschwitz. Litzmannstadt Ghetto, s. 60. ‎ "Wszystkie cztery duże synagogi łódzkie naziści spalili w dniach 11-15 listopada 1939 roku. Wraz z nimi [w nocy z 10 na 11 listopada] wysadzono pomnik Tadeusza Kościuszki". Ibidem, s. 60. "Gdy zastanawiałem się, jak pokonać problem, wobec którego stanęli Żydzi, doszedłem do wniosku, że praca jest dla nich najlepszym z błogosławieństw. Znacie, nieprawdaż, moich pięć podstawowych haseł? 1. Praca 2. Chleb 3. Pom...

Może dlatego powiedziałem to po czesku, którego nie znałem.

Obraz
Czasami cytaty wpadają nam przez okna, zostają. A później myślimy cytatami. "- Myślisz, że jesteśmy w sobie zakochani? - Pytanie niespodziewane, a Dora patrzy najpoważniej. - Kto wie, czy to nie miłość od pierwszego wejrzenia. - Nic piękniejszego nie mogłem jej ofiarować. Może dlatego powiedziałem to po czesku, którego nie znałem. - Ale to wszystko jest przecież niemożliwe. - Tak? To w takim razie co tu robimy? - Jak u paranoików w zwyczaju, musiałem przygwoździć ją żelazną logiką. - Zresztą nie myśl o tym. Zamknij oczy. Odpocznij.." [edit: 21 sierpnia 2018] Po latach okazało się, że te słowa stały się jednym z najważniejszych cytatów mojego życia. Książka : Andrzej Bart : Fabryka Muchołapek , Wydawnictwo W.A.B., s. 153.