wtorek, 15 stycznia 2019

10 lat

Bardzo chciałbym poznać i podpisać Autora / Autorkę tego zdjęcia

10 lat. "Dawno" i "niedawno" to jedynie subiektywne konstrukty, definiowane każdorazowo w kontekście. Krócej rzecz ujmując: czy 10 lat to dawno? To zależy [1]. Ludzie, którzy rodzili się w dniu pierwszego wpisu na tym blogu, dzisiaj powinni już umieć całkiem sprawnie czytać.

Spojrzałem przy tej okazji na to, co napisałem te 10 lat temu -- jak wtedy definiowałem to, na czym mi zależało.
Gdyż nie będę pisał wstępów przed autorem, bo i kimże jestem, aby dzieła poprzedzać? Tym bardziej nie będę się wtrącał, aby nie zmącić myśli, nie zachwiać ręki, nie pomieszać szyku - po prostu nie przeszkadzać. Stanę cicho z boku, obserwując poczynania, kolejne zmagania autora ze sobą, ze światem i z tymi, którym coś on chce powiedzieć. Niech on się stanie słowem dla innych.

Ja będę na końcu, po wszystkim - po oklaskach i gwizdach dla aktorów, po posprzątaniu wszystkich róż oraz pomidorów ze sceny, po łzach wzruszenia i westchnieniach zawodu. Jak post scriptum, umieszczane dopiero po podpisie autora. [2]
Z pomysłem wpisu jubileuszowego nosiłem się już od jakiegoś czasu, ale brak chwili wolnego oraz wydarzenia dwóch ostatnich ostatnich dni rozbiły mnie, odsuwając w czasie chęć radosnego podsumowania.

Dlatego chciałbym jedynie prosić tutaj, abyście wykorzystywali / wykorzystywały książki, które czytacie, do stawania się lepszymi Ludźmi. Niech Was ubogacają wewnętrznie, ale też niech pomagają łapać dystans do świata kiedy jest Wam on najbardziej potrzebny.

Na końcu zaś zostawię swój najważniejszy cytat książkowy Heinricha Heinego, który od lat towarzyszy moim kolejnym podróżom literackim
Wo man Bücher verbrennt, verbrennt man am Ende Menschen

(Tam, gdzie pali się książki, pali się też w końcu ludzi).

Przypisy:
[1] These Historical Facts In Pictures Will Mess With Your Perception Of Time, artFido.
[2] I stało się - i ponoć widział, że było dobre, 15 stycznia 2009.