piątek, 27 lipca 2012

Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach

Niemcy wcale nie byli pierwsi. Przypadki dokonywania eksperymentów na ludziach -- bez zachowania zasad chroniących ich godność osoby ludzkiej -- były dokonywane już dużo wcześniej na terenie Stanów Zjednoczonych.
W 1800 r. na amerykańskim południu dr Thomas Hamilton z Georgii umieścił niewolnika w piecu do pieczenia, celem przeprowadzenia eksperymentu ze skutkami przegrania organizmu. [s. 22]
Niemcy nie byli też ostatni. Współpraca między opresyjnym aparatem państwa a medycyną rozwijała się w stalinowskim oraz poststalinowskim Związku Radzieckim, zaś historia Iwana Bezdomnego z powieści Bułhakowa nie jest w żadnym wypadku fantasmagorią rosyjskiego pisarza.

Jednak to nazistowskie Niemcy doprowadziły proces eksterminacji do perfekcji, tworząc sprawnie działającą maszynę do zabijania. Czasami sami będąc tą sprawnością zaskoczeni.
Psychiatrzy i inni lekarze, aby zwiększyć wydajność, zaczęli współpracować w profesjonalnej i koleżeńskiej atmosferze. W ciągu niespełna dwóch lat stracono w komorach gazowych 70 000 chorych. Program 'Gnadentod' tak "dobrze" funkcjonował, że dyrektor oddziału psychiatrycznego szpitala Wehmrachtu, profesor Wurth, wyraził niepokój: 'Jeżeli wyeliminujemy wszystkich chorych psychicznie, kto zechce studiować psychiatrię?'. [s. 16]
Doktryna eugeniczna Lebensunwertes Lebens, dająca "naukowe prawo" eksterminacji wielu milionów istnień ludzkich, przyniosła skutki trudne do oszacowania oraz opisania.
Kolekcja mózgów doktora Hallevordena służyła do prowadzenia badań na uniwersytecie we Frankfurcie aż do roku 1990, kiedy to szczątki zostały pogrzebane na cmentarzu w Monachium. [s. 28]
Procesy norymberskie, które opisuje Vivien Spitz, to zaledwie początek. Czubek góry lodowej.
Robert H. Jackson: Nigdy nie wolno zapomnieć, że zapis,  na podstawie którego sądziliśmy tych oskarżonych, jest zapisem na podstawie którego historia może nas jutro osądzić. Podając tym oskarżonym kielich z trucizną, równocześnie podajemy go do własnych ust. [s. 61]

Książka:
Vivien Spitz, Doktorzy z piekła rodem. Przerażające świadectwo nazistowskich eksperymentów na ludziach (Doctors from hell : the horrific account of Nazi experiments on humans), tłumaczenie Jan S. Zaus, Wydawnictwo Replika, 2009

czwartek, 19 lipca 2012

Partycypacja. Przewodnik Krytyki Politycznej

Partycypacja jest trendy!, jak rozpoczynają w kolejnym Przewodniku Krytyki Politycznej Przemysław Sadura i Asia Erbel. W zasadzie to, czy jest ona trendy (co zapewne wykorzystali autorzy i autorki tej pracy zbiorowej, tym samym zachęcając mnie do nabycia), czy też stanowi pewnego rodzaju "potrzebę (chwili?)", staje się obojętne w kontekście tego, że po prostu jest. Ilość vel liczba jej kontekstów, aspektów, rodzajów i odmian rzeczywiście przywraca o zawrót w głowie, co skutecznie unaocznia treść w/w publikacji.

W zasadzie niemożliwością jest krótkie odniesienie się do całości. Przewodnik po partycypacji jest zbiorem autorskich tekstów, w których "uczestnictwo" rozciąga się od przestrzeni publicznej, przez miejski modal share, sztukę aż do zagadnień związanych z funkcjonowaniem zakładów pracy. Każdy z tych elementów ma swoje prawa. Przewodnik na dobrą sprawę nie jest tym, co najczęściej mamy w szufladce pod tym hasłem -- nie prowadzi za rękę, wskazując kolejne punkty, przejścia, skróty czy pułapki. Osobiście odebrałem go raczej jako zbiór pytań, które prędzej czy później stawia sobie ten, kto próbuje zrozumieć naturę uczestnictwa. Pytań, na które wielu wciąż stara się znaleźć odpowiedź.

Książka:
Partycypacja. Przewodnik Krytyki Politycznej, praca zbiorowa, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2012.