Posty

Ksiądz Paradoks. Biografia Jana Twardowskiego

Obraz
Magdalena Grzebałkowska zaczyna od śmierci. W przypadku biografi Beksińskich była to śmierć Tomasza -- znanego (i cenionego) radiowca, tłumacza, syna jednego z najdroższych współczesnych malarzy, Zdzisława Beksińskiego . W przypadku biografii księdza Jana Twardowskiego również punktem wyjścia jest śmierć -- głównego bohatera. Śmierć, której zewnętrzna "otoczka" wydaje się paradoksem. Ze śmierci "Jana od biedronki" stworzony został makabryczny spektakl -- swoisty monodram księdza Twardowskiego. Ludzie pamiętają, że zdarzały się jednak szarpaniny w drzwiach między tymi, którzy chcieli wejść do księdza, i tymi, którzy go pilnowali. Ksiądz w takich momentach zamykał oczy. [s. 10] W pokoju zaczynało się robić duszno, ale nikt nie chciał wyjść. Doszło do utarczek. (...) Ksiądz odchodził długo, ludzi zaczynały boleć nogi. W ruch poszły krzesła i ławeczki z korytarza. Widownia usiadła w kilku rzędach. [s. 14] Nawet po śmierci nie dano mu spokoju. Wbrew je...

Historia słabych. Reportaż i życie w Dwudziestoleciu (1918-1939)

Obraz
Winston Churchill powiedział, że historia jest pisana przez zwycięzców ( History is written by the victors ). Jeżeli zaś już wiemy, kto tę historię pisze, warto zaraz za tym dodać, jak to robi oraz -- co nie mniej ważne -- kogo ta historia dotyczy. Otóż -- moim zdaniem -- zwycięzcy piszą głównie o zwycięstwach (swoich) oraz klęskach (cudzych), ale co do zasady -- piszą o sobie oraz świecie najlepiej sobie znanym. Do tego świata, który z punktu widzenia "zwycięzców" (nie tylko tych wojennych , ale również tych życiowych ) warto byłoby opisać i uwiecznić, zwykle nie należały prostytutki, sieroty, przedstawiciele mniejszości etniczno-religijnych, ofiary kataklizmów na rubieżach Rzeczypospolitej. O nich wszystkich -- a w zasadzie o pamięć ich historii, która zawsze toczyła się gdzieś obok -- upomniała się prof. Urszula Glensk . Co do książki -- wszystko zaczęło się w styczniu, kiedy w Światopodglądzie u Agnieszki Lichnerowicz gościła prof. Glensk, autorka ...

13 pięter

Obraz
Książki autorstwa Filipa Springera w zasadzie zacząłem czytać od końca. Przede mną nadal " Miedzianka. Historia znikania ", " Wanna z kolumnadą " czy " Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach ". Ot, w ramach prezentu świątecznego "13 pięter" wpadło mi w ręce jako pierwsze. W związku z moją triskaidekafilską przypadłością jakoś specjalnie nie żałuję. Zacznę od fragmentu podziękowań [ czyli znów od końca ], które F.Springer kieruje w stronę tych, którzy pomogli mu zgłębiać tajniki polityki mieszkaniowej w II i III RP: Pisząc o problemie mieszkaniowym w Polsce, dość łatwo wpaść w rewolucyjny szał. Oni wszyscy z gracją go we mnie gasili. Jestem im za to niezmiernie wdzięczny. [s. 269-270] Nie mam pojęcia, ile w tych słowach kurtuazji a ile prawdy. Wiem tylko, że czytając tę książkę co najmniej kilka razy ma się ochotę na założenie jakiejś guerillas i wejście z oddziałem do siedziby rządu. Szczerze mówiąc nie jest aż tak bardzo ważne, o ...

Czy kobieta powinna mieć te same prawa co mężczyzna?

Obraz
Ten wpis będzie mniej typowy, bo zamiast o współczesnej (czy też w miarę / stosunkowo współczesnej) literaturze chciałbym choć krótko wspomnieć o ciekawej publikacji, wydanej ponad 100 lat temu w Krakowie. Publikacji, która -- co ciekawe lub o zgrozo -- mimo upływu czasu tylko po części straciła na aktualności, tak więc przeczytałem ją jednym tchem. Na książkę natknąłem się przypadkiem, czytając wyśmienitą pracę Urszuli Glensk Historia słabych. Reportaż i życie w Dwudziestoleciu (1918-1939) -- będącej, tak swoją drogą, jej pracą habilitacyjną . Trafienie na ten ponadstuletni traktat feministyczny Kazimiery Bujwidowej to także najlepszy dowód na to, że w dobrych opracowaniach naukowych nie warto ograniczać się do lektury tekstu głównego. Wiemy dobrze, że inną moralność przepisuje mężczyzna sam sobie, a innej wymaga od kobiety. (...) „Prostytutka“ — to wyraz hańbiący. „Prostytutkę“ wyrzucono poza społeczeństwo. Ale mężczyźni z tej prostytutki korzystający, to nasi „uko...

Religia, media, mitologia

Obraz
Nieczęsto zdarza mi się przeczytać coś,czego przeczytanie będę później raczej odradzał niż do niego zachęcał. Cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz . Trafiło na książkę profesora Józefa Majewskiego. Książkę nabyłem drogą kupna już dość dawno temu w warszawskim Dedalusie. Podzieliła los wielu innych książek, które najczęściej swoje muszą odleżeć zanim po nie sięgnę -- w końcu jednak się zebrałem. Temat wydaje się niezwykle interesujący (szczególnie obecnie). Indeks osób, obszerna bibliografia, przypisy -- są. Na dodatek publikacja wydana została przez słowo / obraz terytoria , czyli -- w moim prywatnym rankingu -- jedno z najlepszych polskich wydawnictw. Wszystko zapowiadało naprawdę ciekawą lekturę. Masz ci los! Po pierwsze książka powinna w tytule nawiązywać do chrześcijaństwa (a może nawet katolicyzmu), nie zaś do religii. Także nie dajcie się zmylić. W niektórych momentach miałem wrażenie czytania nie naukowego opracowania, ale lektury religijnej. Problem, który na...

Władca much

Obraz
Gdybym chciał opisać rzeczywistość ujętą we Władcy Much Williama Goldinga (wydanej po raz pierwszy 17 września 1954 r.), najchętniej użyłbym trzech elementów, które ta książka w swoim przesłaniu wyprzedziła -- późniejszej o niemal dekadę teorii banalności zła Hannah Arendt (sformułowanej w pracy Eichmann w Jerozolimie: rzecz o banalności zła z 1963 r.), serii eksperymentów Milgrama z 1961 i 1962 r. [ 1 ] oraz młodszego o dekadę Eksperymentu więziennego Philipa Zimbardo z 1971 roku. Co prawda dystopijna rzeczywistość bezludnej wyspy zastąpiła rzeczywistość wojenną, zaś przypisanie ról (eksperyment prof. Zimbardo ) odbyło się w sposób "naturalny" (przez podział grupy młodych bohaterów na dowodzących i dowodzonych , opartego -- jak się wydaje -- na sile autorytetu i autorytecie siły), to jednak wyraźnie zarysowane elementy powszechności zła pozwalają na podjęcie próby zmierzenia się z przytoczonymi odniesieniami. Ach, i oczywiście tym razem nie chodziło o dorosł...