Posty

Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy

Obraz
Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy wyniosłem z łódzkiego Niebostanu . W zasadzie to było tak, że czekając na zamówioną kawę zapałałem gorącym uczuciem do kilku przeczytanych na szybko zdań -- i w efekcie zamiast samej kawy wyniosłem też książkę. Oczami wyobraźni widziałem książkę Oty Filipa jako kapitalne uzupełnienie dla przeczytanego w sierpniu cyklu reportaży Mileny Jesenskiej Ponad nasze siły. Czesi, Żydzi i Niemcy. Wybór publicystyki z lat 1937-1939 . Całość niestety nie sprostała wysoko postawionym oczekiwaniom. W kilku miejscach spotkałem się z porównaniami Wniebowstąpienia Lojzka Lapaczka do Blaszanego bębenka Güntera Grassa. Aleksander Kaczorowski pod koniec lutego 2006 r. pisał Powieść Oty Filipa to czeska odpowiedź na "Blaszany bębenek" Güntera Grassa. Od pierwszych stron widać, że autor pozazdrościł sukcesu niemieckiemu nobliście i postanowił upichcić ostrawski odpowiednik jego gdańskiej epopei. [ 1 ] O tej teorii napomknęła...

Crème de la Kreml

Obraz
Notatka o książce Oty Filipa Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze śląskiej Ostrawy rodzi się w ogromnych bólach -- widocznie nie mam ręki (lub serca) do beletrystyki. Nakreślę zatem kilka słów na temat innej publikacji, którą pochłonąłem w tak zwanym międzyczasie (tutaj ukłony dla O.B., która mi tę książkę dostarczyła). Crème de la Kreml to zbiór felietonów Wacława Radziwinowicza , opublikowanych na przełomie lat 2012-2016. Chronologicznie ostatni z nich -- pełniący rolę wstępu -- datowany jest na 18 lutego 2016 r. Felietony te rzadko przekraczają swoją długością 2-3 strony (tylko kilka z nich jest nieznacznie dłuższych), co sprawia, że książkę można wziąć w ręce zarówno w czasie długiego, jesiennego wieczoru, jak i w czasie krótkiej przerwy na kawę. Warto na samy początku wspomnieć o tym, co właściwie oznacza zawarte w tytule słowo "kreml". Otóż "kreml" (ros. кремль) to nazwa warownego grodu lub twierdzy, która była sytuowana w obrębie ruskich miast i s...

Miasta wyśnione

Obraz
Książkę Wade'a Grahama Miasta wyśnione wygrzebała oraz dostarczyła do Łodzi warszawsko-łódzka Kasia (ukłony po raz wtóry). Pierwsza moja refleksja związana z tą książką -- jeszcze przed jej przeczytaniem -- dotyczyła tego, jak szybko polski czytelnik ma możliwość zapoznawania się z nowościami wydawniczymi z zakresu urbanistyki. Skojarzenie z Życiem między budynkami Jana Gehla było nie do odparcia. Po kilku miesiącach od premiery (26 stycznia 2016) można było mieć już w rękach jej polskie wydanie. Praca Wade'a Grahama ma zresztą z Życiem między budynkami J.Gehla kilka punktów stycznych. Po pierwsze obie te książki -- choć przekazują spory zasób wiedzy -- są de facto publikacjami popularyzatorskimi. O ile jednak teorie głoszone przez duńskiego urbanistę -- dziś już w wielu miejscach zachodniej Europy oswojone i dyskutowane ze spokojem -- opublikowane zostały w Life Between Buildings: Using Public Space w 1971 r., o tyle popularyzacja w wydaniu Wade'a Gra...

Rzeźnia numer pięć

Obraz
Można powiedzieć, że moja historia z książką Kurta Vonneguta zaczęła się w lutym 2015 r. w londyńskiej Tate Gallery (dokładniej rzecz ujmując: w Tate Modern ). Jedną z prac tam prezentowanych był plakat Adama Broomberga i Olivera Chanarina Everything was Beautiful . Gdyby nie to, że prawie 250 zł za plakat to dla mnie całkiem sporo, jego kopia od dawna wisiałaby w jakimś ważnym punkcie mojego mieszkania.   Zdjęcie anioła patrzącego z drezdeńskiego Rathausu na ruiny zbombardowanego przez aliantów miasta (siły RAF i USAAF ) z 1945 r. stało się jednym z symboli bestialstwa II wojny światowej. Zaledwie dwudniowy nalot bombowy (noce z 12. na 13. i z 13. na 14. lutego 1945 r.) pochłonął prawie 25 tysięcy ofiar, głównie cywili. W nalotach, skoncentrowanych na starym mieście użyto przede wszystkim bomb zapalających. Pożary wywołały burzę ogniową, która zniszczyła miasto. Całkowitemu zniszczeniu uległ obszar ok. 39 km². Straty ludzkie szacowane są na ok. 22,7 tys. do 25 ...

Robot

Obraz
Beletrystykę w rękach mam niezwykle rzadko, ale jednak się zdarza. Aż sprawdziłem -- ostatnim razem to był Władca much Williama Goldinga , w okolicach stycznia tego roku. Robot Adama Wiśniewskiego-Snerga wpadł mi w ręce -- już dość dawno temu -- zupełnym przypadkiem. Swoje na półce odleżał, ale i na niego przyszła pora. Od samego początku wiedziałem, że mam do czynienia z jakimś bardzo ciekawym egzemplarzem /i jeszcze ten zapach starej książki /. Kiedy trochę pogrzebałem w sieci okazało się, że do ręki wpadł mi prawdziwy unikat -- doskonale zachowane, pierwsze wydanie Robota z 1973 r. Jedyne ślady użytkowania to pozostałości po Miejskiej Bibliotece Publicznej w Pabianicach , która wypuściła ten egzemplarz w ramach kiermaszu książek wycofanych (informacja z pieczątki na pierwszej stronie wraz z resztką przyklejonej niegdyś do książki karty bibliotecznej). Książka najprawdopodobniej przeleżała przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat na bibliotecznych półkach -- ewen...

Życie na pełnej petardzie

Obraz
Niedawno dostałem do przeczytania Życie na pełnej petardzie , czyli zapis rozmowy katolickiego publicysty Piotra Żyłki z ks. Janem Kaczkowskim . Niby nie do końca moje klimaty, ale w zasadzie dobrze się stało, bo byłem ciekawy, jaki był background tego -- jak na polskie warunki oraz standardy Kościoła katolickiego -- całkiem "otwartego" duchownego. Pochodził z inteligenckiej, zlaicyzowanej rodziny, w której jednak temat religii nie był tabuizowany, a wręcz przeciwnie -- traktowało się go całkiem serio. Jego rodzice poznali się we Francji [s. 17] -- matka jest nauczycielką akademicką, ojciec (deklarujący się jako osoba niewierząca) przebywał przez jakiś czas na kontrakcie w Senegalu [s. 19]. Zresztą tenże niewierzący ojciec -- mający też epizod jako wiceprezydent Sopotu [s. 43] -- dzięki znajomości z Maciejem Płażyńskim , przez protekcję u arcybiskupa, ułatwił synowi dostanie się do seminarium [s. 43, 56]. Wcześniejsza prośba młodego Jana Kaczkowskiego o przyjęcie do n...

Bóg i jego polska owczarnia w dokumentach 1939-1945

Obraz
Bóg i jego polska owczarnia w dokumentach 1939-1945 pod redakcją Krzysztofa Jasiewicza to zbiór tekstów źródłowych, związanych z różnymi aspektami funkcjonowania kościoła katolickiego w Polsce w latach 1939-1945. Zdecydowana większość tekstów opublikowana jest w swojej oryginalnej formie, czyli jako skany maszynopisów sprzed kilkudziesięciu lat -- co od czasu do czasu utrudnia czytanie publikacji (zdecydowanie mniejsza czcionka z niewielką interlinią, niewyraźne fragmenty tekstu). Jest w tym jednak -- nie powiem -- jakaś namiastka smaczku obcowania z materiałem źródłowym. Mniej wyraźne testy zostały przepisane na strony książki (z wyraźnym tego zaznaczeniem -- jako podpis / informacja pod skanem oryginalnego dokumentu). Publikacja przez samego autora jest przedstawiana jako aneks do jego monografii Krajowy Kościół Konspiracyjny na ziemiach polskich 1939-1945 . Zarówno bowiem najważniejsze osoby, jak i opisywane wydarzenia pojawiające się w dokumentach są szeroko opisane ...