Posty

Żydowskie dziecko z Warszawy

Obraz
Nie trzeba włożyć zbyt wiele trudu, być znawcą lub koneserem fotografii, aby w którymś momencie życia natknąć się na koncepcję "decydującego momentu" (fr. le moment décisif )  Henriego Cartiera-Bressona . Decydujący moment - ta jedna chwila, ułamek sekundy, w którym świat pogrążony w chaosie jawi się jako doskonała całość. Zdjęcie powinno streszczać wydarzenie, które za chwilę rozpadnie się w potoku życia" [dr Izabela Jaroszewska, przypis nr  1 ]. Teoria decydującego momentu niejako zrobiła fotografię reporterską, pozwoliła określić (nazwać) to coś , co przyciąga i zapada w pamięć na długo. Określa sytuację, kiedy w zasadzie nie trzeba dodawać nic więcej, za co później (jeśli jest się branżowym fotografem) można liczyć na  Grand Press Photo . Oglądając zdjęcie ludności cywilnej, wyprowadzanej z warszawskiej kamienicy (najpewniej z bunkra -- jak nazywano  specjalnie budowane schrony z systemem przejść; s. 79 oraz przypis nr  2 ) nie mam uczucia tego ...

Stacja Muranów

Obraz
Stacja Muranów Beaty Chomątowskiej to kolejna książka o Warszawie, którą dostaliśmy z M. od warszawskich dziewczyn Kasi i Justyny (po raz kolejny dziękuję :-); niemal równo rok temu na blogu opisywałem Dziennik 1954 Leopolda Tyrmanda, którym cieszę się z tego samego źródła). Praca pochodzącej z Krakowa warszawianki trochę czekała na swoją kolej. To, że jak wielu -- często nieświadomych -- cierpię na 積ん読 ( tsundoku ), to tylko jedna strona medalu. Drugą mogą być nietypowe parametry publikacji: 210 mm × 240 mm, 464 stron w twardej okładce -- w połączeniu z moim zwyczajem noszenia wszędzie ze sobą książki, którą akualnie czytam. W najbliższym czasie będę miał w torbie zdecydowanie więcej miejsca. Nie zmienia to faktu, że Stacja Muranów została naprawdę dobrze wydana. Okładkę przygotowała łódzka ekipa Fajne Chłopaki , opracowanie graficzne i redakcja techniczna to praca Roberta Olesia z d2d.pl (wyszło zdecydowanie lepiej, niż wygląda ich strona...). Gwarantem jakości Stac...

My, dzieci z dworca ZOO

Obraz
To najprawdopodobniej pierwsza książka, którą (świadomie) sobie kupiłem. O jej istnieniu przypomniała mi jakiś czas temu Bratowa, która znalazła ją u siebie na półce. Miałem w swoim krótkim życiu jakiś dziwny czas na podpisywanie swoich książek -- ten egzemplarz na pierwszej stronie ma niemal wykaligrafowane (piórem!) moje dwa imiona i nazwisko. Pewnie tylko dlatego książka trafiła do mnie z powrotem po tylu latach. Właściwie zagadką jest dla mnie to, z którego roku jest ten egzemplarz. Copyright Iskier  datowany jest na rok 1987. Numer ISBN książki według Katalogu Biblioteki Narodowej wskazuje na okres między 1987 a 1998 rokiem (kolejne wydania z tym numerem to lata 1987, 1990, 1997 oraz 1998). Dane kontaktowe do wydawnictwa na ostatniej stronie zawierają siedmiocyfrowy numer telefonu stacjonarnego -- jednak dziewięciocyfrowe numery stacjonarne w Polsce funkcjonują dopiero niecałe 10 lat -- od 1 grudnia 2005 . Nie pomógł też trop z adresem redakcji -- siedziba na u...

Nadzorować i karać. Narodziny więzienia

Obraz
[ Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko! Ze statystyk tego bloga wynika, że najczęściej trafiasz tutaj ze względu na wpis poświęcony pracy Nadzorować i karać. Narodziny więzienia Michela Foucault. W związku z tym, że informacje o tej książce mogą być dla Ciebie szczególnie istotne, będę starał się stopniowo rozwinąć i ulepszyć tę krótką notkę. Mam też kilka stron 'roboczych' notatek z książki -- nie wszystkie z pewnością tutaj wykorzystam -- tak że jeżeli byłyby one dla Ciebie pomocne, nie wahaj się do mnie napisać w tej sprawie. Kontakt znajdziesz w zakładce O autorze , bez problemu Ci je udostępnię. Serwus! 10 lipca 2021 ] ------------------------------------------------- Po tym, jak nie przebrnąłem przez Tako rzecze Zaratustra  Friedricha Nietzschego w październiku 2012 poprosiłem o solidnego kopa zanim znów sięgnę po filozofa. Wszem i wobec -- nie przebrnąłem. Kilkadziesiąt stron i miałem dość. Następnym razem niech mnie ktoś kopnie zdrowo zanim znowu połaszczę si...

Beksińscy. Portret podwójny

Obraz
Jeżeli A. poznałem latem 2000 roku, to o istnieniu Zdzisława Beksińskiego musiałem dowiedzieć się mniej więcej w tym samym czasie. A. pochodzi z Sanoka, Zdzisław Beksiński również, niecały rok wcześniej jego syn Tomasz popełnił samobójstwo w swoim warszawskim mieszkaniu na ul. Mozarta 6. Musiało być o tym wtedy głośno. Nie wiem, czy "polubić" to dobre określenie na prace Beksińskiego, ale jeśli tak, to od samego początku je polubiłem . Jakiś czas później dowiedziałem się, że oglądane przeze mnie masowo skecze Monty Pythona to m.in. dzieło Tomasza Beksińskiego, który tłumaczył je na język polski (a tłumaczenia były genialne -- kto zna ten wie, jaka to sztuka). Nie mogę znaleźć ulubionej sceny T.Beksińskiego ( A Bucket for Monsieur z The Meaning of Life ) z jego tłumaczeniem, niech zatem będzie fragment The Philosophers' Football Match (zresztą pewnie bardziej strawny dla ogółu, if you know what I mean ). Kiedy L. zapytał na fb, jaki obraz jego zna...

W imię Boga. Fundamentalizm w judaizmie, chrześcijaństwie i islamie

Obraz
Nieczęsto zdarza mi się wracać do przeczytanych książek (w sensie -- czytać je ponownie od deski do deski ). Nie to, że nie warto -- po prostu odzywa mi się wtedy w głowie chochlik z listą książek, które nadal czekają na swoją kolej. Z tą publikacją jest inaczej. Kiedy tylko zobaczyłem ją na półce w krakowskim Dedalusie nie miałem wątpliwości, że jest to jedna z tych książek, które muszą znaleźć się na mojej półce (tym bardziej, że jak przystało na Dedalusa cena była niezwykle korzystna). "W imię Boga" Karen Armstrong to naładowana przystępnie przedstawioną wiedzą publikacja, w której autorka prowadzi czytelnika przez historię judaizmu, chrześcijaństwa i islamu od końca XV do czasów współczesnych (cenzusem czasowym jest rok 1999 -- książka została wydana w roku 2000). Na przykładzie ruchów protestanckich w Stanach Zjednoczonych, sunnickiego Egiptu, szyickiej Persji (Iranu) oraz diaspory żydowskiej (i późniejszego państwa Izrael) K.Armstrong pokazuje, jak w wi...