czwartek, 19 lutego 2015

Nadzorować i karać. Narodziny więzienia

Po tym, jak nie przebrnąłem przez Tako rzecze Zaratustra Friedricha Nietzschego w październiku 2012 poprosiłem o solidnego kopa zanim znów sięgnę po filozofa.
Wszem i wobec -- nie przebrnąłem. Kilkadziesiąt stron i miałem dość. Następnym razem niech mnie ktoś kopnie zdrowo zanim znowu połaszczę się na jakiegoś filozofa... [wpis z 2 października 2012]
Kopa nie było, a że od M. dostałem na święta Michela Foucault -- cóż. M.Foucault podkreślał wpływ, jaki wywarł na jego pracy Nietzsche (urodził się 26 lat po śmierci swojego mistrza), od przeznaczenia ucieczki widać nie ma. A że został uznany przez The Times Higher Education Guide za najczęściej cytowanego autora w naukach humanistycznych w pierwszej dekadzie XXI wieku wypadało, c'nie?

Nadzór -- oraz nieodłącznie towarzyszący mu system kar -- to zjawiska, które rozwinęły się wraz ze zmianą filozofii karania.
Kara zmieniła się z ze sztuki niemożliwych do zniesienia doznań [tortury, kaźń -- JG] w ekonomię zawieszonych praw [s. 14]
Stopniowe odchodzono od karzącej ręki władcy, gdzie brutalność kary miała stanowić przejaw bezwzględnej dominacji, pokazu siły. Złamanie prawa pochodzącego od władcy nie było złamaniem umowy społecznej, lecz obrazą tego, kto prawo (jako swą wolę) stanowił. 
Interwencja suwerena nie jest (...) arbitrażem pomiędzy dwoma przeciwnikami ani też działaniem mającym zapewnić prawa każdemu z nich; jest to bezpośrednia odpowiedź dana temu, kto go obraził. [s. 48]
Wszystko to miało wówczas swoje uzasadnienie w ekonomii władzy -- sprawowanej tak wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Sprawiedliwość królewska jawi się jako sprawiedliwość zbrojna. Karzący winnego miecz jest tym samym mieczem, który spada na wrogów. [s. 50]
Motorem zmian była zmiana ekonomii sprawowania władzy. Tu już właściwie nie da się ani skrócić, ani uprościć (aby prostackim nie było), także odsyłam bezpośrednio do książki.

Rozwój systemu nadzoru i karania to nie tylko rozwój sądownictwa, policji i systemu penitencjarnego (z czym naturalnie będą się się nam kojarzyły te dwa pojęcia), ale także rozwój systemu wojskowości (musztra), medycyny (szpitalnictwa) czy edukacji (szkolnictwa). Pochodną dla wielu rozwiązań był z kolei system zakonny (dyscyplina klasztorna: ustalenie rytmu, narzucenie określonych czynności i regulacja powtarzających się cyklów [s. 144], cela klasztorna: kontrola jednostki wyrażona w formie rozwiązania architektonicznego).
(...) domy poprawcze i instytucje pomocy społecznej stanowiły przedłużenie życia klasztorów, przy których zresztą funkcjonowały. (...) w XVII wieku regulamin dużych manufaktur precyzyjnie wyznaczał modlitwy, które miały nadawać rytm pracy. (...) Przez wieki całe zakony religijne pełniły rolę nauczycieli dyscypliny: specjalistów tempa, wielkich techników rytmu i regularnych zajęć. [s. 144-145]
Ciekawym aspektem rozwoju systemu karnego, na który wskazuje Foucault, był rozwój roli więziennictwa i wzmocnienie roli służby więziennej w procesie odbywania kary. Akt skazania -- który wcześniej poprzedzał jedynie wykonanie kary -- stawał się jedynie punktem wyjścia do długiego procesu ekspiacji (socjalizacji?). W procesie tym rolę quasi sędziów przejmowali zarządzający placówkami karnymi, którzy na co dzień obcowali ze skazanym, widząc zachodzące zmiany (lub brak postępów), zyskując stopniowo wpływ na intensywność czy długość odbywania kary.

Wykład o zgubnych skutkach alkoholizmu w audytorium więzienia we Fresnes
Szkoła ewaluowała w kierunku systemu klas, przechodzenia do kolejnych poziomów na podstawie wyników egzaminów. Hierarcha szkolna (w relacji uczeń-nauczyciel, ale także relacji między uczniami), oparta o system dyscyplinarno-karny, stawała się coraz bardziej rozbudowana.
Elementy te -- dla nas tak oczywiste -- były wynikiem rozwoju "nadzoru i kary".
(...) po 1762 roku -- przestrzeń szkolna rozwija się; klasa staje się jednorodna, składa się już teraz wyłącznie z indywidualnych elementów, które zajmują miejsca obok siebie pod okiem nauczyciela. [s. 142]
Istotnym (oraz ciekawym) motywem jest rozwój idei więzienia-panoptykonu. Tak, to "ten sam panoptykon", od którego nazwę wzięła jedna z najbardziej znanych polskich organizacji pozarządowych: Fundacja Panoptykon (swoją drogą po przeczytaniu "Nadzorować i karać" jeszcze lepiej rozumiem ideę organizacji watchdogowej, działającej na rzecz wolności i ochrony praw człowieka w społeczeństwie nadzorowanym).

XVIII-wieczna idea Jeremy'ego Benthama była na tyle trwała, że stanowiła inspirację dla budowniczych więzienia Presidio Modelo w końcówce lat 20. XX wieku (można porównać układ z grafiką poniżej).

Dla samego poznania idei panoptykonu -- więzienia, które (znów) wychodziło na przeciw ekonomice sprawowania władzy, karania i nadzorowania, warto sięgnąć po "Nadzorować i karać". Publikacja, po jaką w którymś momencie powinien sięgnąć każdy student prawa. Choć z pewnością nie jest to lekka, relaksująca lektura do poduszki (no dobrze, ja czytałem ją sobie przed snem).

Książka:
Michel Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia (fr. Surveiller et punir), tłum. Tadeusz Komendant, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2009; ISBN 978-83-62858-04-0.

2 komentarze:

  1. Odniosłem wrażenie,że powyższy wywód został dziwnie urwany i nie posiada żadnej konkluzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie nie czułem, że powinienem ją dopisywać ;-)

      Na blogu piszę dość swobodnie, zaznaczając przede wszystkim (i tak już przebrane) wątki, elementy czy kwestie, które były dla mnie istotne. Niektóre utwory trudno mi omówić od początku do końca, czy nawet sensownie podsumować - tak jak w przypadku "Nadzorować i karać" Foucault (bardzo rozbudowane i wielowątkowe opracowanie).

      Także jeżeli nie mam na coś takiego pomysłu (np. na konkluzję głębszą niż "warto po to sięgnąć i się samemu przekonać), to tego nie robię :-)

      Usuń

Zostaw słowo swoje.