niedziela, 12 kwietnia 2015

Teologia i filozofia żydowska wobec Holocaustu

Po tragedii II wojny światowej, w szczególności zaś po tragedii Shoah (Churbanie Europy / Holocauście / Akedzie) nie sposób było uniknąć pytań o istotę wiary (religii, Boga) oraz istotę człowieczeństwa -- jeśli w ogóle miały one jeszcze wtedy dla danej osoby rację bytu. Byli tacy jak George Steiner, którzy uznali wraz z nim że "(...) świat Auschwitz znajduje się poza mową i rozumem" (s. 7). Mówienie o Zagładzie z braku właściwego języka, symboli miało być niemożliwe -- "gdy mówimy, to albo bełkoczemy, albo grozi nam swego rodzaju świętokradztwo; jesteśmy skazani na milczenie" (s. 7). Byli też zapewne zwolennicy teorii Theodora Adorno, który mówił o "barbarzyństwie pisania poezji lirycznej po Auschwitz." [Nach Ausschwitz noch ein Gedicht zu schreiben ist barbarisch] (s. 8), zaprzestając dalszego komponowania.

Byli też tacy jak Imre Kertész, który pisał: "Jeśli zatem pisanie o Holocauście jest bluźnierstwem i niesprawiedliwością wyrządzaną ofiarom, to o ileż większą niesprawiedliwością i straszniejszym bluźnierstwem jest milczenie" (s. 8-9).

Powołując się na Pawła Śpiekawa można stwierdzić, że poważna, judaistyczna dyskusja teologiczna na temat Shoah pojawiła się dopiero 15-20 lat po wojnie. Jednak podjęcie dyskusji -- a może bardziej stawienie czoła -- tragedii Zagłady w dłuższej perspektywie było nieuniknione. Tym bardziej, że w rozważaniach nad Zagładą nie da się pominąć zagadnienia określonego w XVIII wieku przez Gottfrieda Leibniza jako teodycea, które już wcześniej stawało się osią sporu zarówno w dyskusjach wewnątrzreligijnych, jak i w dialogu między wierzącymi i niewierzącymi. Nieprzypadkowo na okładce publikacji znalazł się odpowiednio wykadrowany fragment pomnika Bohaterów Getta na warszawskim Muranowie.

Holocaust utwierdza człowieka religijnego w jego wierze, niewierzącego zaś w niewierze. Wedle radykałów jest jakimś novum w historii, tradycjonalistom przypomina poprzednie katastrofy. Dla pobożnego Żyda jest świadectwem cierpienia obecnego w świecie Boga; dla agnostyka - dowodem Jego nieobecności. Te odmienne interpretacje z upływem lat nie wydają się do siebie zbliżać. [Jonathan Sacks, Cienista dolina [w:] op. cit., s. 287]

Biorąc pod uwagę fakt, że rzecz dotyczy antologii, nie sposób podjąć dyskusji czy choćby pokrótce omówić całość publikacji. Tym bardziej, że wybór autorów oraz ich tekstów był naprawdę ambitny. W wielu miejscach można natknąć się na mocne, wyraziste i -- z mojego punktu widzenia -- bardzo kontrowersyjne poglądy, także jest z czym dyskutować i nad czym podjąć refleksję.
(...) z perspektywy stosunków międzynarodowych powstanie Państwa Izraela było - w sensie politycznym - wydarzeniem prawie nadprzyrodzonym. (...) była to chyba jedyna kwestia, w której Wschód i Zachód mówiły jednym głosem. Wydaje mi się, że Organizacja Narodów Zjednoczonych powstała specjalnie w tym celu - aby przeprowadzić misję, którą zleciła jej Boża opatrzność. ONZ nie wydaje mi się mieć jak dotąd żadnego innego konkretnego osiągnięcia na koncie. [rabin Joseph Ber SoloveitchikKol Dodi Dofek - to mój miły puka [w:] op. cit., s. 210]

Publikacja składa się z dwóch części -- pierwszą stanowi wstęp "Milczenie i pytanie Hioba" Pawła Śpiewaka. Wstęp stanowi swego rodzaju opracowanie zagadnienia, przedstawiając w telegraficznym skrócie (zaledwie 54 strony) tło oraz koncepcje poszczególnych myślicieli. Drugą część (podzieloną na kolejne trzy [pod]części: "Modlitwy męczenników", "Wojna: święty ogień" oraz "Po wojnie: ścieżki wśród popiołów") stanowią teksty źródłowe, tłumaczenia prac m.in. Richarda L. Rubensteina, Jonathana SacksaEliezera Berkovitsa czy Emila L. Fackenheima (czy kogoś jeszcze może dziwić, że żaden z powyższych nie ma nawet kilkuzdaniowej notki na polskiej wiki...?).

Biada człowiekowi, którego cierpienie nie wywołuje w jego jestestwie duchowego kryzysu, którego duszy brak przebaczenia, choć nie brak chłodu! (...) Jeżeli ktoś pozwala swemu bólowi błąkać się po bezkresnej przestrzeni wszechświata jak ślepej, bezcelowej sile, to staje wobec poważnego oskarżenia, że roztrwonił swe cierpienie. [rabin Joseph Ber Soloveitchik, Kol Dodi Dofek - to mój miły puka [w:] op. cit., s. 200]

Dwie rzeczy, które -- przynajmniej na tą chwilę -- są dla mnie ciekawą obserwacją po lekturze (i wydają się w miarę wspólne dla większości opublikowanych tekstów).

Pierwsza z nich dotyczy bezpośrednio zagadnienia Shoah. Żaden z wielu cytowanych autorów nie poruszył tematu palenia ciał w piecach krematoryjnych w kontekście zmartwychwstania ciał (co -- jak mi się dotychczas wydawało -- dość często podnoszone jest jako jedna z największych tragedii Shoah w sensie religijnym).

Wiara w zmartwychwstanie stanowi dodatowy argument przeciwko kremacji zwłok: według odwiecznej tradycji, pomiędzy kregosłupem a czaszką, lub w czaszce pod mózgiem, znajduje się fragment kostny zwany luz lub neskwi. Powrót do fizycznej postaci człowieka w momencie zmartwychwstania rozpocznie się właśnie od niego. Sens tego przeświadczenia polega na tym, że ten tajemniczy fragment ludzkiego ciała symbolizuje miejsce, w którym spotykają się fizyczność z duchowością. Symbolizuje również Zachodnią Ścianę Świątyni (HaKotel HaMaarawi). Jeżeli nie zostanie zniszczona - z niej powstanie Trzecia Świątynia tak, jak z luz odbuduje się ciało człowieka. [1]

Kremacja ciała -- według części odłamów judaizmu -- miała więc uniemożliwić jego zmartwychwstanie. Wydaje się to dość istotnym zagadnieniem teologicznym. Być może uznano, że w perspektywie ogromu tragedii Shoah HaShem rozwiąże ten problem.


Druga kwestia nie ma tak bezpośredniego związku z Shoah, ale jest związana z tematem. Pomimo naprawdę wielu odniesień do archetypu niezawinionego cierpienia (czyli historii opisanej w starotestamentalnej Księdze Hioba), w zdecydowanej większości omówień -- o ile nie we wszystkich -- zgrabnie pomija się początek tej historii: dwukrotną rozmowę HaShem z szatanem.
Rzekł Pan do szatana: «Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki». I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego. [Hi 1,12]
I rzekł Pan do szatana: «Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!» [Hi 2, 6]

Niezawinione cierpienie sprawiedliwego to jedno (o jego możliwych źródłach -- m.in. ukryciu oblicza -- hester panim czy Bogu wycofującym się aby dać miejsce na wolną wolę człowieka -- w publikacji powiedziano naprawdę dużo). Jednak aż dwukrotne podpuszczenie YHWH przez szatana i celowe wydanie sprawiedliwego na jego pastwę za nic to (niewygodny?) element, na którym warto się dłużej skupić. Tym bardziej, że dialog po "pierwszym kuszeniu" wygląda tak:

Pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stawić się przed Panem, poszedł i szatan z nimi, by stanąć przed Panem. I rzekł Pan do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odpowiedział Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». Rzekł Pan szatanowi: «Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno». [Hi 2, 1-3]

Sam Paweł Śpiewak nie ukrywa, że motyw powojennego postrzegania motywu Hioba w pracy został -- jego zdaniem -- za mało wyeksponowany.

Zdecydowanym plusem publikacji są zamieszczone biogramy autorów poszczególnych tekstów -- przed przeczytaniem tekstu można zapoznać się z w miarę pełnym biogramem jego autora (polecam). Jedna rzecz, której mi zabrakło, to brak dat powstawania poszczególnych tekstów. Pewnej części można się domyślić (np. po datach poszczególnych cytatów lub po odniesieniach do wydarzeń z historii -- dla wielu autorów jednym z najważniejszych punktów odniesienia była wojna sześciodniowa z 1967 r.); jest jednak część tekstów, dla których poznanie daty powstania wymagałoby podjęcia dodatkowego trudu. Nie ulega zaś wątpliwości, że czas powstania / głoszenia danej koncepcji będzie nie mniej ważny, niż dotychczasowe doświadczenia oraz poglądy jego autora. 

Opracowanie Pawła Śpiewaka -- ani "autorska" część wstępu, ani żaden z opublikowanych w antologii tekstów -- nie daje odpowiedzi, rodzi zaś pytania. Jest doskonałą "siłownią intelektualną", pozwalającą się zmierzyć z zagadnieniem Shoah, przedstawiając zagadnienie ze specyficznej perspektywy filozofii i teologii żydowskiej.

Na sam koniec -- jako wisienka na torcie dla najwytrwalszych oraz głodnych dodatkowych informacji -- nagranie. Żaden wpis na blogu nie zastąpi wypowiedzi samego redaktora, dlatego naprawdę warto odsłuchać sobie całość. Serdeczne podziękowania i ukłony dla Mary Lennox za jego publikację.

Dyskusja wokół książki "Teologia i filozofia żydowska wobec Holocaustu" w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Goście spotkania: dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego (ŻIH) dr hab. Paweł Śpiewak, historyk ŻIH dr hab. Jan Doktór, dr hab. Piotr Nowak z Zakładu Filozofii Współczesnej i Społecznej Uniwersytetu w Białymstoku (Białystok, 16 sierpnia 2013 r.).




Źródła:
[1] The 614th Commandment Society, Kremacja a judaizm [dostęp: 12.04.2015]

Przy okazji (w nawiązaniu do publikacji): Talmud dzieli halachę na 613 przykazań (micwot): 248 nakazów i 365 zakazów. Nazwa strony, mówiąca o 614. przykazaniu (ang. 614th commandment), stanowi najpewniej nawiązanie do koncepcji Emila L. Fackenheima 614 przykazania: "prawdziwy, współczesny Żyd nie może obdarzać Hitlera kolejnym, pośmiertnym zwycięstwem" (co inaczej rzecz ujmując oznaczało nakaz przetrwania za wszelką cenę). Koncepcja opisana jest w publikacji (s. 333-340).

Książka:
Teologia i filozofia żydowska wobec Holocaustu, wstęp, wybór i opracowanie: Paweł Śpiewak, seria wydawnicza: Idee i historia, wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2013. ISBN 978-83-7453-083-5. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw słowo swoje.