Posty

Lustro Zachodu. Nazizm i cywilizacja zachodnia

Obraz
Przekonanie o całkowitej wyjątkowości nazistowskiego systemu III Rzeszy to całkiem wygodne rozwiązanie. Europa w pewnym stopniu odetchnęła z ulgą, kiedy winę za powszechnie rosnący przed wojną w siłę nacjonalizm i antysemityzm mogła scedować na przegrane Niemcy. "Chcemy, żeby początkiem i końcem ludobójstwa był nazizm. Tak jest najwygodniej" – te słowa szwedzkiego pisarza i reportera Svena Lindqvista tu nie padają, ale cała książka jest jedną z ich możliwych interpretacji. [ 1 ] Od czasu do czasu ktoś psuje powietrze , jak David Rieff w 1995 r., pisząc przy okazji kończącej się wojny w Bośni i Hercegowinie , że "nigdy więcej" znaczy już co najwyżej "nigdy więcej Niemcy nie będą zabijali Żydów w Europie w latach 40. XX wieku" [ 2 ] -- ale brzydki zapach szybko się ulatnia, o ile w ogóle zostaje przez kogokolwiek zauważony. Mimo upływu 22 lat od pierwszego wydania Slaughterhouse: Bosnia and the Failure of the West ten mocny cytat nie zrobił ...

Sny i kamienie

Obraz
Z beletrystyką jestem na bakier, dlatego też rzadko pojawiają się na tym blogu takie pozycje jak Sny i kamienie Magdaleny Tulli. Na publikację trafiłem jednak w mniej "nietypowym" dla mnie miejscu -- szukając informacji na temat Roberta Mosesa dotarłem do fragmentu utworu, wykorzystanego przez Łukasza Stępnika jako wstęp do wydania kwartalnika architektonicznego Rzut z 2015 r. [ 1 ]. Nikt już nie wiedział, czy doskonałość tego miasta ma spłynąć na mieszkańców, czy też – na odwrót – musieliby osiągnąć doskonałość, żeby w ogóle móc w nim wytrzymać. W chwilach rozpaczy zapytywali samych siebie, czy lenistwo jest defektem rasy, czy skutkiem urbanistycznego błędu. Mieszkańcy miasta, choć niewiele rzeczy ich obchodziło, głęboko odczuwali drażliwość tej kwestii. Kiedy siedzieli przy kuchennych stołach nad stygnącą herbatą, wiedzieli dobrze, że nie są tymi, dla których miasto zostało zbudowane. Ciała mieli miękkie, kości kruche, ich umysły zbyt łatwo się męczyły, a ich pr...

GUŁag w oczach Zachodu

Obraz
Z tekstami Dariusza Tołczyka po raz pierwszy zetknąłem się czytając Powiedzieć Zachodowi , artykuł opublikowany 23 kwietnia 2012 r. na stronie Tygodnika Powszechnego. Ze skruchą przyznaję, że do tego czasu nazwisko autora [ 1 ] nic mi nie mówiło (tym bardziej, że sam Tygodnik Powszechny odnotowuje zaledwie dwa jego teksty -- z 30 września 2008 r. oraz 23 kwietnia 2012 r.). Nie zmienia to faktu, że artykuł Powiedzieć Zachodowi -- który oczywiście z tego miejsca serdecznie polecam -- zrobił na mnie na tyle duże wrażenie, że postanowiłem poszukać po sieci innych prac prof. D.Tołczyka. I tym oto sposobem nabyłem drogą kupna jego książkę GUŁag w oczach Zachodu . Publikacja prof. D.Tołczyka opisuje wątek, który -- w mojej ocenie -- nie jest zbyt częstym przedmiotem rozważań w kontekście relacji Wschód-Zachód. W zachodnioeuropejskiej narracji historycznej przyzwyczailiśmy się do mocnych figur " żelaznej kurtyny " czy " zimnej wojny ", przyzwyczajając się jednocześ...

Archipelag GUŁag

Obraz
Z twórczością Aleksandra Sołżenicyna zetknąłem się po raz pierwszy prawie pięć lat temu, czytając Kochaj rewolucję!: Niedokończona powieść [ 1 ] -- aż trudno mi uwierzyć, że (patrząc na rzecz z punktu "czytelniczego") było to tak dawno temu. Pozostało we mnie po tamtej lekturze uczucie niedosytu. Czuć było dobre pióro, ale takie -- tak jakby -- "nieopierzone". Napisałem wówczas: bez szczególnie mocnego przesłania bądź rewolucyjnego zacięcia (chwytliwy tytuł pozostał) [ 1 ]. Jeśli miałbym się odnieść do tego odczucia w kontekście książki, którą tutaj opiszę, mogę stwierdzić z całym przekonaniem: Archipelag GUŁag: 1918–1956, próba dochodzenia literackiego to Sołżenicyn "dojrzały". Notatka dotycząca Archipelagu GUŁag -- ze względu na objętość samego dzieła -- jest nie tylko najdłużej przygotowywanym wpisem na tym blogu, ale również najdłuższym z dotychczas opublikowanych tekstów. Dlatego (w ramach wyjątku) podzieliłem tekst na rozdziały: Wstęp (o...