Leningrad. Oblężenie i symfonia
Być może będzie to powód do wstydu (nigdy nie wiem, jak daleko powinna sięgać wiedza człowieka wykształconego), ale o VII symfonii Szostakowicza dowiedziałem się dopiero półtora roku temu, zwiedzając kijowskie Muzeum historii Ukrainy w II wojnie światowej (dawniej jedno z trzech muzeów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej -- dwie obecnie funkcjonujące instytucje tego typu znajdują się w Moskwie oraz w Mińsku ). A że -- poza wspominanym już na tym blogu kinem Sci-Fi -- lubię kino wojenne, ze szczególnym uwzględnieniem snajperów oraz specyfiki walki w miastach, temat symfonii leningradzkiej został mi po muzealnej wizycie w głowie. Przy pierwszej lepszej okazji nabyłem zaś drogą kupna tłumaczenie książki Briana Moynahana Leningrad. Siege and Symphony ( Leningrad. Oblężenie i symfonia ). Skala strat ponoszonych po obu stronach konfliktu była niewyobrażalna. Wszystko zgodnie z myślą przypisywaną Stalinowi -- śmierć jednego człowieka to tragedia. Śmierć milionów ludzi...