Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy
Wniebowstąpienie Lojzka Lapaczka ze Śląskiej Ostrawy wyniosłem z łódzkiego Niebostanu . W zasadzie to było tak, że czekając na zamówioną kawę zapałałem gorącym uczuciem do kilku przeczytanych na szybko zdań -- i w efekcie zamiast samej kawy wyniosłem też książkę. Oczami wyobraźni widziałem książkę Oty Filipa jako kapitalne uzupełnienie dla przeczytanego w sierpniu cyklu reportaży Mileny Jesenskiej Ponad nasze siły. Czesi, Żydzi i Niemcy. Wybór publicystyki z lat 1937-1939 . Całość niestety nie sprostała wysoko postawionym oczekiwaniom. W kilku miejscach spotkałem się z porównaniami Wniebowstąpienia Lojzka Lapaczka do Blaszanego bębenka Güntera Grassa. Aleksander Kaczorowski pod koniec lutego 2006 r. pisał Powieść Oty Filipa to czeska odpowiedź na "Blaszany bębenek" Güntera Grassa. Od pierwszych stron widać, że autor pozazdrościł sukcesu niemieckiemu nobliście i postanowił upichcić ostrawski odpowiednik jego gdańskiej epopei. [ 1 ] O tej teorii napomknęła...