niedziela, 21 lutego 2010

Blog z Bagdadu

I wychodzi na to, żem jest nieczytelny. Znaczy się, że nie czytam -- bo nic się tutaj nie pojawia od dłuższego czasu. Jeżeli naprawdę interesują Was zagadnienia z prawa gospodarczo publicznego, tudzież prawa samorządowego (a to to mam nawet do przodu!), nie ma sprawy -- coś tam dodać mogę. Jeśli ktoś potrzebuje czegoś o Iraku, tym bardziej.

A tak właśnie, w związku z tym. Jestem właśnie na finiszu jeżeli chodzi o "Blog z Bagdadu -- zapiski tajemniczego Irakijczyka" S@lama Paxa (ten zapis jakoś przypadł mi do gustu). W zasadzie książka nie jest niczym innym, jak wydrukowanymi postami z bloga dearread.blogspot.com (niestety, chyba już nie istnieje; jeśli ktoś ma pomysł, jak by się tam można dostać bocznymi drzwiami, to z chęcią skorzystam -- bardzo korci mnie, żeby zobaczyć tego bloga w jego oryginalnej postaci*). Posty były pisane przez mieszkańca południowo-zachodniego Bagdadu od 7 września 2002 do 28 czerwca 2003 (a teraz zerknijcie proszę do kalendarza, co też ciekawego się tam wtedy działo).

Relacja jest ciekawa z kilku powodów -- po pierwsze pozbawiona jest napuszonych pierdół, moralizatorskich wywodów i techniczno-politycznych analiz, po drugie -- spojrzenie na sprawy z poziomu przeciętnego obywatela (no dobrze, nie aż tak przeciętnego -- autor jest architektem [czyt, posiada wyższe wykształcenie], bywał co nieco za granicą i radzi sobie z angielskim równie sprawnie, jak z arabskim, co daje mu możliwość obserwowania sytuacji z obu stron); ale poza tym nic go nie wyróżnia od pierwszego lepszego Iksińskiego. Po trzecie zaś -- i co najważniejsze -- jest to spojrzenie oczami Irakijczyka, rozumiejącego pewne niuanse, które często umykają obserwatorom z zewnątrz. Dla zainteresowanych tematyką -- pozycja (niemal) obowiązkowa.

Na zakończenie. Trafiłem na zapiski Diany Moon (Letter From Gotham, jedynie pod zmienionym linkiem; jest też wersja bardziej aktualna, reaktywowana pod oryginalnym adresem) -- jednej z bohaterek wpisów Salama, która (co wynika z ich treści) często i gęsto mu pomagała. Jak będzie czas, poczytam.

A książka ta to kolejny powód do podziękowań dla jednego z moich wykładowców (nie tylko jeżeli chodzi o sprawy dotyczące wiedzy książkowej), promotora zarazem -- prof. Marka M. Dziekana. Co prawda tej pozycji akurat nie tłumaczył, ale dodał niezwykle cenny dla mnie wstęp -- oraz był konsultantem. Serdeczne wyrazy wdzięczności, Profesorze.

* Anglojęzyczna wersja Wikipedii rządzi. Jakoś nie przyszło mi wcześniej do głowy, żeby tam poszukać informacji o tym blogerze, a przecież oni tam opisują niemal wszystko, co się rusza. Może kiedyś się zbiorę w sobie i przerzucę to na polską wersję.

[edit: zebrałem się -- 11 września 2013 roku; lepiej późno niż wcale. O Salamie można już przeczytać coś po polsku]

Książka:
S@lam Pax, Blog z Bagdadu. Zapiski tajemniczego Irakijczyka (ang. Baghdad Blog), tłumaczenie: Izabela Szybilska, Wydawnictwo Helion.pl, Warszawa 2003. ISBN: 83-89221-74-8